Mistrzostwa Polski Orlen MXMP nie zwalniają tempa. Drugi przystanek najważniejszej motocrossowej serii w kraju był kolejnym dowodem na to, że to może być jeden z najciekawszych sezonów w ostatnim czasie.

Po emocjonującej inauguracyjnej rundzie Mistrzostw Polski Orlen MXMP w Lidzbarku Warmińskim, motocrossowe tournee zawitało w zupełnie inny zakątek naszego kraju - do Obornik. Lejący się z nieba żar i bezchmurne, słoneczne niebo, tym razem nie były sprzymierzeńcem organizatora, który mimo sporych chęci i ogromnych nakładów pracy nie zdołał na tyle przygotować toru, aby uniknąć nadmiernego kurzu. Pomimo to, że mała widoczność, dziury i twarde kanty, nie były wymarzonymi warunkami do ścigania dla zawodników.  To ci po raz kolejny udowodnili, że w tym sporcie nie ma miękkiej gry i - mimo trudnych warunków - walczy się zawsze do samego końca.

Weekend na torze Motoklubu Oborniki to dwa zupełnie różne dni zmagań - chociażby ze względu na ilość wylanej na trasę wody - ale podczas żadnego z nich na brak emocjonujących wyścigów nie mogliśmy narzekać. Co prawda na starcie zabrakło kilku kontuzjowanych zawodników, między innymi: Patryka Zdunka, Szymona Staszkiewicza, Wojtka Kucharczyka, czy startującego za granicą Damiana Kojsa, ale Ci, którzy pojawili się na drugiej rundzie Mistrzostw Polski w Motocrossie mieli zamiar wrócić do domu z jak największym dorobkiem punktowym. Tradycyjnie już w Obornikach walkę o cenne oczka podsycały nagrody pieniężne oraz dodatkowe wyróżnienia. Za najlepsze starty w drugich wyścigach do zgarnięcia było po 200 zł dla każdej z klas, a żeby przyciągnąć „nieśmiałych” zawodników z licencjami B i C do wyścigów o Puchar Burmistrza Obornik, to  w tej kategorii do wygrania były pieniądze dla najlepszych.

MX85

Osiemdziesiątkarze to w tym roku jedna z najbardziej „rządnych krwi” kategoria w Orlen MXMP. Po pięknych wyścigach w Lidzbarku Warmińskim, z niecierpliwością czekaliśmy na to, co pokażą młodzi i gniewni w Obornikach. W walkę dotychczasowych liderów MX85 - Maksa Chwalika i Olafa Włodarczaka ponownie włączyć się chciał Paskal Myhan. Jednak nie on jedyny, bo fenomenalny start w pierwszym wyścigu zaliczył Kamil Maślanka. Zawodnik MTR Osielec bardzo pewnie wyglądał na prowadzeniu… do czasu upadku. Wtedy prowadzenie objął jadący już na drugiej pozycji Maks Chwalik, który musiał przedzierać się po słabym starcie. Zawodnik duust.co nie ustrzegł się jednak błędu i po wywrotce stracił pozycję lidera na rzecz Paskala Myhana. Wydawało się już, że zawodnik Motoklubu Lidzbark Warmiński zdoła wygrać swój pierwszy w tym roku wyścig w MP, ale Maks nie miał zamiaru mu odpuścić. Na ostatnich okrążeniach dopadł Paskala i przeprowadził skuteczny atak na finałowym kółku. Trzeci na mecie zameldował się Olaf Włodarczak. W drugim wyścigu Chwalik błyskawicznie objął prowadzenie i z pierwszej pozycji kontrolował wyścig. Mocno naciskał go od samego początku Olaf, ale niestety tym razem ostra walka zakończyła się bolesnym upadkiem Włodarczaka. Wykorzystał to Kamil Maślanka, któremu druga pozycja w drugim wyścigu dała miejsce na najniższym stopniu podium. Drugi był Paskal Myhan, a zwyciężył z kompletem punktów Maks Chwalik.

MX125

Juniorską klasę od początku tego roku okupują goście zza wschodniej granicy. W Obornikach rękawicę naszym reprezentantom rzucić postanowili Ralfs Ozolins z Łotwy i Daniel Volovich z Białorusi. W pierwszym wyścigu po potężnym wypadku na starcie Czarka Lewko, który wpadł w motocykl Filipa Bukowicza oraz uślizgu w pierwszym zakręcie Darka Rapacza, zagraniczny duet rozpoczął ucieczkę przed polskim peletonem. Ozolins zaciekle walczył z Volovichem o prowadzenie w wyścigu i ostatecznie to Łotysz okazał się lepszy, jako pierwszy mijając linię mety. Drugi był Białorusin, a Darek Rapacz - po szalonej pogoni z końca stawki - zameldował się na rewelacyjnym trzecim miejscu. Poobijany Czarek dojechał ósmy. W drugim wyścigu goście zza granicy ponownie zaliczyli świetny start. Tym razem jednak nasi zawodnicy nie mieli zamiaru dać im zbyt daleko uciec. Darek Rapacz szybko przebił się na drugi miejsce i próbował przeprowadzać szturm na prowadzącego Ozolinsa. Niestety, na śliskim i mocno powybijanym już torze, nie udało mu się dopaść Łotysza. Na trzecie miejsce po agresywnej jeździe przebił się Michał Kuczyński, a Czarek po bardzo dobrym początku spadł na piąte miejsce. Zawody z kompletem punktów wygrał Ozolins, drugi był Darek Rapacz, który objął prowadzenie w „generalce”, a na najniższym stopniu podium stanął  Volovich.

MX Open

W otwartej kategorii nie obyło się bez sporych niespodzianek. W pierwszym wyścigu po świetnym holeshocie na prowadzenie wysunął się Łukasz Lonka, którego gonić próbował Maciek Więckowski. Jednak, gdy Lonce „wysypało się” łożysko w tylnym kole i uszkodziło piastę, nowego lidera - Ryśka, na celowniku miał już Gabriel Chętnicki. Zawodnika LKS Jastrząb Lipno nie często mamy okazję oglądać na polskich torach, ale starty za granicą i jazda po zagranicznych torach jak widać przynoszą efekty. Gaba potwierdził swoją klasę dopadając bardzo dobrze jadącego Maćka i momentalnie zaczął znikać z jego horyzontu. Trzeci po bratobójczej walce był Karol Kędzierski. W drugim wyścigu Łukasz Lonka ponownie zgarnął holeshot’a. Za pierwszego otrzymał gogle SCOTT, a za drugiego 200 zł. Na kole od razu siadł mu Chętnicki, który miał chrapkę nie tylko na zwycięstwo w całych zawodach, ale również na dopadnięcie Lonki. Łukasz zbudował sobie kilku sekundową przewagę, która co okrążenie minimalnie rosła albo malała. Ostatecznie Lonia dowiózł prowadzenie do mety, ale to Gabriel odniósł zwycięstwo w całych zawodach. Maciek Więckowski po sporym upadku próbował się przebijać, ale w tumanach kurzu, na trudnym torze i jeszcze z pokrzywionym motocyklem było to niezwykle trudne. Udało mu się dobić do 11. miejsca. Bracia Kędzierscy po raz kolejny stoczyli między sobą pojedynek, z którego ponownie zwycięsko wyszedł Karol. Na podium obok Gaby Chętnickiego stanęli jednak obaj. Karol na drugim, a Łukasz na trzecim miejscu. Stratę punktów przez Lonkę w pierwszym wyścigu wykorzystał Maciek Wieckowski z KM Cross Lublin, obejmując prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

MX Kobiet

Wśród tej piękniejszej części Mistrzostw Polski Orlen MXMP tradycyjnie już nie brakowało zaciętej walki, ale niestety również bolesnych upadków. Po świetnym występie w pierwszym wyścigu i drugim miejscu na mecie, w drugim, kilka metrów po starcie przewróciła się Alina Łaszcz. I to na tyle poważnie, że złamała nogę co może oznaczać dla niej koniec sezonu. Pod nieobecność kontuzjowanej Joanny Miller poza zasięgiem rywalek była Łotyszka - Anna Stecjuka. Dwa wygrane wyścigi dały jej komplet punktów i prowadzenie w generalce. Wygląda na to, że będzie chciała zamienić liderowanie w mistrzowski tytuł. O drugie miejsce w zawodach zacięty pojedynek stoczyły Wanessa Rapacz i Karolina Jasińska. W pierwszym wyścigu lepsza była Karolina, ale w drugim to Wanessa zdobyła więcej punktów. Zwycięsko z tego pojedynku wyszła Rapacz, która stanęła na drugim stopniu podium. Jasińska tym razem musiała zadowolić się trzecia lokatą.

 MX65

Najmłodsi zawodnicy całych mistrzostw po raz kolejny dali popis ostrej walki w obu wyścigach. Dawid Zaremba, Piotr Kajrys i Mikołaj Stasiak od samego rana ostrzyli sobie zęby na zwycięstwo w MX65 i żaden z nich nie miał zamiaru wrócić do domu z poczuciem, że nie dał z siebie wszystkiego w walce o największy „garnek”. Najlepszym starterem tego dnia był Piotruś, który zgarnął dwa holeshoty warte – podobnie jak w pozostałych klasach - parę gogli i 200 zł. W obu wyścigach najszybszy był jednak zaledwie 10-letni Dawid Zaremba. Kajrys próbował odpierać ataki nadciągającego z tyłu Zaremby, ale Dawid w obu wyścigach znalazł na niego sposób i po skutecznych atakach kontrolował wyścigi z pozycji lidera. Dwa wygrane biegi dały mu komplet punktów, zwycięstwo w II rundzie MP i prowadzenie w „generalce”. Drugie miejsce z wynikiem 2-2 przypadło Piotrkowi Kajrysowi, a trzeci był Filip Pawłowski. Tym razem tuż za podium znalazł się Mikołaj Stasiak, który po upadku w drugim wyścigu musiał gonić z połowy stawki.

MX2

Po sobotniej wpadce w MX Open, Łukasz Lonka nie ukrywał, że chce wziąć odwet. Gabriel Chętnicki nie miał jednak zamiaru mu ułatwiać tego zadania i zamierzał w pełni wykorzystać potencjał swojej czterosuwowej ćwiartki. W pierwszym wyścigu po holeshocie Łukasza, od razu na koło wsiadł mu Gaba, który w po pięknym scrubie zaatakował i wyprzedził Lonię. Chętnicki po objęciu prowadzenia próbował zbudować sobie przewagę, ale Łukasz nie pozwalał mu zbyt daleko uciec i cały czas wyczekiwał na okazję do ataku. Gaba zdołał jednak utrzymać na tyle bezpieczną odległość, aby Lonia nie był w stanie przeprowadzić ataku i dowiózł prowadzenie do mety. W drugim wyścigu ponownie najlepszym startem popisał się Łukasz, ale problemów na starcie nie ustrzegł się tym razem Gaba. Po szczepieniu się z innym zawodnikiem na starcie Chętnicki przewrócił się i musiał ostro gonić z dalszej pozycji. Problemy swojego największego rywala tego weekendu bez skrupułów wykorzystał jadący na prowadzeniu Lonia. Łukasz szybko zbudował sobie kilkusekundową przewagę nad jadącym na drugim miejscu Maćkiem Więckowskim i bez wiekszych problemów dowiózł ją do mety. Gaba po szalonej szarży zdołał przebić się na trzecią pozycję, ale Rysiek i Lonia byli już zbyt daleko. Tym samym to Łukasz wygrał klasę MX2 i umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej. Drugi był Gaba, a na najniższym stopniu podium stanął Maciek Więckowski.

MX Masters

Wśród najbardziej doświadczonych i najstarszych zawodników ponownie zobaczyliśmy niemal pełną maszynę startową. W Obornikach do walki o punkty stanęło aż 36 weteranów. W pierwszym wyścigu najlepszy okazał się Paweł Szturomski, który po zaciętej walce z Jackiem Lonką, na ostatnim okrążeniu odebrał mu prowadzenie i zgarnął 50 punktów. W drugim upadek na starcie mocno pokrzyżował plany 6-krotnego Mistrza Polski Cross-Country i Szturomski musiał gonić z ostatniego miejsca. Wykorzystał to Jacek Lonka, który po niezłym starcie na celownik obrał sobie prowadzącego Jacka Olszewskiego. Tata Łukasza Lonki wyczekał na odpowiedni moment i przeprowadził skuteczny atak. Wygrana w drugim wyścigu dała Jackowi Lonce zwycięstwo w całych zawodach i pozwoliło umocnić się na pierwszym miejscu w „generalce”. Paweł Szuromski po ostrej gonitwie, linię mety przekroczył jako trzeci, dzięki czemu w całych zawodach był drugi. Na najniższym stopniu podium stanął Jacek Olszewski, a Paweł Wizgier był czwarty.

 

Puchar Burmistrza Obornik

W łączonych wyścigach licencji B i C wszystko, co było do zdobycia, zgarnął Adrian Marciniak. Dwa holeshoty, dwa wygrane wyścigi, komplet punktów, spory puchar i trochę nagród - z takim dorobkiem wrócił do domu zawodnik LKS Jastrząb Lipno, który wykorzystał nieobecność swojego największego rywala - Marcina Szczepańskiego i rządził na torze w swojej kategorii. Drugie miejsce z wynikiem 2-2 przypadło Lubomirowi Sobolowi, a trzeci był Dominik Kaźmierczak.

Przystanek w Obornikach tylko jeszcze bardziej zaostrzył nasze apetyty na potężne emocje, a zawodnikom na tytuły. Na całe szczęście na kolejne wyścigi nie musimy długo czekać. Już 9 i 10 czerwca najlepsi motocrossowcy w kraju staną do walki o kolejne cenne punkty podczas III rundy Mistrzostw Polski Orlen MXMP w Gdańsku. Nie może was tam zabraknąć!

WYNIKI

(Biuro prasowe ORLEN MX MP)

Zacięta rywalizacja, moc wrażeń i walka do samego końca. Weekendowe zmagania
o punkty Motocrossowych Mistrzostw Polski z udziałem zawodników Akademii ORLEN Team w Obornikach przyniosły wiele emocji.

Po udanej inauguracji MXMP w Lidzbarku Warmińskim, zawody w Obornikach miały potwierdzić wysoką formę zawodników Akademii ORLEN Team. Wyjątkowo korzystne ukształtowanie toru pozwoliło kibicom na dokładne śledzenie kolejnych etapów zaciętej rywalizacji na obornickim torze.

Sobotnie zmagania upłynęły pod znakiem wyścigów w klasach MX125, MX85, MX KOBIET i MX OPEN. Wśród zawodników startujących w klasie MX85 bezkonkurencyjny okazał się podopieczny Akademii ORLEN Team Maksymilian Chwalik, który wygrał oba wyścigi. Tym samym młody zawodnik umocnił się na pozycji lidera klasyfikacji sezonu ze 194 punktami na koncie. Powody do satysfakcji miał również Gabriel Chętnicki, który wygrał pierwszy wyścig i zajął drugie miejsce w drugim wyścigu klasy MX OPEN, co pozwoliło mu na triumf w całych zawodach. Bardzo dobry występ zanotował także Dariusz Rapacz, który uplasował się na drugim stopniu podium w klasie MX 125. Młody zawodnik z Osielca jest obecnie liderem klasyfikacji sezonu.

Drugi dzień weekendu przyniósł zmagania w klasach MX MASTER, MX 65 oraz MX 2. W rywalizacji „sześćdziesiątekpiątek” podopieczny Akademii ORLEN Team Mikołaj Stasiak zajął odpowiednio trzecie
i czwarte miejsce, co pozwoliło na zajęcie 4. miejsca w ogólnej klasyfikacji zawodów i uzyskanie kolejnych 78 punktów do klasyfikacji sezonu. Niedziela okazała się szczęśliwa ponownie dla Gabriela Chętnickiego, który będzie doskonale wspominał wizytę w Obornikach. Zawodnik AOT wygrał pierwszy wyścig, a w drugim musiał uznać wyższość jedynie innego członka Akademii Macieja Więckowskiego oraz Łukasza Lonki. Ostatecznie Chętnicki uplasował się na drugim, a Więckowski na trzecim stopniu podium klasy MX2.

Akademia ORLEN Team to projekt wspierający rozwój karier młodych zawodników w dwóch dyscyplinach – w motocrossie i kartingu. Wybrani na dany sezon młodzi adepci motocrossu otrzymują kompleksowe wsparcie merytoryczne i sprzętowe w postaci profesjonalnych treningów pod okiem czołowych światowych i polskich trenerów - Justina Morrisa i Marcina Wójcika. Zagwarantowany mają również dostęp do wiedzy doświadczonych zawodników i trenerów ORLEN Team – Marka Dąbrowskiego i Jacka Czachora oraz wsparcie sprzętowe i logistyczne. Zawodnicy w ramach całorocznego programu rozwoju umiejętności Akademii ORLEN Team startują w ramach Mistrzostw Polski MX.

 

Najbliższe rundy ORLEN MX MP 2018

MXMP Gdańsk – 9-10.06.2018
MXMP Człuchów – 30.06-1.07.2018
MXMP Lipno – 14-15.07.2018
MXMP Więcbork – 18-19.08.2018
MXMP Wschowa – 1-2.09.2018

Więcej na: www.orlenteam.pl

WYNIKI

(informacja prasowa ORLEN Team)

Inauguracyjny przystanek cyklu Mistrzostw Polski  w Lidzbarku Warmińskim był najlepszym dowodem na to, jak pięknym sportem jest motocross. Prawdziwa „wojna” o mistrzowskie tytuły wybuchła w tym sezonie na malowniczym, warmińskim torze.

 

Po emocjonującym Pucharze Polski, który już zdążył nam naświetlić, kto w jakiej jest formie, z niecierpliwością wyczekiwaliśmy inauguracyjnego przystanku Mistrzostw Polski w Motocrossie i rozpoczęcia prawdziwego sezonu. Ten nie mógł wystartować nigdzie indziej niż na przepięknym obiekcie w Lidzbarku Warmińskim, o którym uznany brytyjski trener - Justin Morris mówi, że jest jednym z najlepszych w Europie. Warunkiem tak wysokiej oceny jest oczywiście odpowiednie zadbanie o wymagające piaszczyste i strome warmińskie pagórki. Moto Klub Lidzbark Warmiński i tym razem stanął na wysokości zadania przygotowując zbronowaną, równą i nawodnioną nawierzchnię. I mimo, że w niedzielę zaczęło się już kurzyć to obiekcji co do ogromu włożonej pracy przez organizatora nie może mieć nikt.

Na pierwszej rundzie Orlen MXMP dopisało wszystko – było grzejące słońce, rzesze kibiców oraz zawodników, którzy podczas wspaniałych wyścigów dostarczyli nam niesamowitych emocji. To, że częściowo spełniło się marzenie Marka Dąbrowskiego i w klasie MX2 zgłosiło się aż 46 zawodników, którzy musieli powalczyć również o zakwalifikowanie się do wyścigu to pierwszy powód do dumy. Ale to, że w klasie MX Masters zobaczyliśmy aż 35 motocykli i niemal prawie całą maszynę startową to już chyba przeszło oczekiwania wszystkich. W najmłodszych klasach aż tak licznie nie było, ale jak nasi „weterani” powsadzają na motocykle swoich synów i wnuków to za kilka lat w tych klasach też będzie trzeba powalczyć o wejście na maszynę.

MX65

Jeżeli jeszcze nie z frekwencji, to z poziomu możemy być zadowoleni, bo bardzo przyjemnie ogląda się walkę najmłodszych zawodników w motocrossowych Mistrzostwach Polski. Faworytów na przejęcie spuścizny po Maksie Chwaliku jest kilku, ale sto procent dają z siebie wszyscy. Niektórzy idą nawet zbyt ostro, jak np. Filip Pawłowski, czy Filip Seniuk, którzy niestety w drugim wyścigu po spektakularnych wysiadkach żegnali się z prowadzeniem. Problemów nie uniknął również pięknie jadący młodziutki Dawid Zaremba, który w pierwszym wyścigu po świetnym holeshocie zaliczył wywrotkę i musiał gonić z dalekiej pozycji. Po ostrej szarży spoza pierwszej dziesiątki zdołał przedrzeć się na czwarte miejsce, co w połączeniu z drugim miejscem w drugim wyścigu dało mu drugą pozycję w  całych zawodach. Na najniższym stopniu podium stanął szalony Piotruś Kajrys z wynikiem 2-5, który tym razem był w stanie powstrzymać swoją ułańską fantazję. Najlepszym i równocześnie najrozważniejszym zawodnikiem tego dnia wśród najmłodszych był Mikołaj Stasiak. Unikając niepotrzebnego ryzyka, wykorzystał błędy rywali i wygrał oba wyścigi obejmując prowadzenie w „generalce”.

MX85

Po treningu dowolnym i 4-sekundowej dominacji, wydawało się, że Maks Chwalik jest pewnym faworytem wśród osiemdziesiątkarzy. Jednak kwalifikacje i wybijające się dziury zweryfikowały szybko Mistrza Polski MX65 i „dopiero” z 3. czasówką wjeżdżał na maszynę. Szybsi okazali się: broniący tytułu Olaf Włodarczak i jadący na własnym podwórku Paskal Myhan. Cała trójka wykręciła jednak niemal identyczne czasy okrążeń, a to zapowiadało prawdziwą wojnę. I tak też było. Kumple poza torem – na torze rywale, stoczyli w obu wyścigach piękną walkę.

W pierwszym wyścigu holeshota zgarnął Chwalik, ale Włodarczak nie potrzebował dużo czasu, żeby go dopaść i wyprzedzić. Maks za wszelką cenę starał się odzyskać prowadzenie, co skończyło się upadkiem na jednym z dziurawych zjazdów. Mimo to, szybko się zebrał i ruszył w pogoń za uciekającym liderem. Olaf jechał spokojnie i starał się unikać niepotrzebnych błędów, ale Maks zbliżał się w ekspresowym tempie. Na ostatnim okrążeniu wynosząca jeszcze niedawno 20-sekundowa przewaga Włodarczaka stopniała do zaledwie kilku i Maks miał już na polu widzenia swojego rywala. Olaf dowiózł prowadzenie wpadając na metę 2-sekundy przed Chwalikiem.

W drugim biegu w walkę włączył się Paskal Myhan, który po starcie ostro atakował prowadzącego Maksa. Wkrótce, po gorszym starcie doszedł ich Olaf Włodarczak i najpierw uporał się z Paskalem, a potem wziął się za Maksa. Na ostatnich okrążeniach Olaf kilkakrotnie wymieniał się prowadzeniem z Maksem, ale ostatecznie to Maks jako pierwszy zameldował się na mecie i tym sam zapewnił sobie miejsce na najwyższym stopniu podium. Drugi z taką samą liczbą punktów był Olaf, a trzeci Paskal Myhan.

MX125 Junior

Juniorską klasę w Lidzbarku Warmińskim próbowali podbić Białorusini, którzy w mocnym składzie pojawili się na warmińskich piaskach. W kwalifikacjach dwóch z nich było najszybszych, a w pierwszej siódemce znalazł się jeszcze jeden. Polacy nie mieli jednak zamiaru złożyć broni.

W pierwszym wyścigu Cezary Lewko pokazał, że odległa czasówka i dalekie miejsce na maszynie startowej nie są dla niego przeszkodą i po dobrym starcie szybko zaczął nacierać na prowadzącego Daniela Volovicha. Uporał się z nim już na czwartym okrążeniu i z pozycji lidera kontrolował wyścig. Drugi zameldował się na mecie Vitaliy Makhnou, a trzeci był Artsiom Sazanovets. Dariusz Rapacz ze złamanym palcem dojechał na czwartej pozycji.

W drugim wyścigu Vitaliy ustrzegł się błędów z pierwszego i pewnie zwyciężył meldując się na mecie z 20-sekundową przewagą nad Rapaczem i prawie 40-sekundową nad Lewko. Białorusin zwyciężył tym samym całą rundę przed Czarkiem i Darkiem. Czapki z głów dla Darka Rapacza, który tego dnia walczył nie tylko ze swoimi rywalami, ale również bólem spowodowanym złamanym kciukiem. Czego to się jednak nie robi, żeby nie stracić szansy na walkę o tytuł!

MX2

W najliczniejszej tego weekendu klasie zobaczyliśmy ostrą walkę, która niestety zebrała swoje żniwo. Obok pięknej pogoni Maćka Więckowskiego za Łukaszem Lonką w obu wyścigach swoje pojedynki stoczył Szymon Staszkiewicz. W pierwszym wyścigu, tym razem dla odmiany najpierw długo nie mógł znaleźć sposobu na Łukasza Kędzierskiego dosiadającego również dwusuwowej dwieście pięćdziesiątki, aby później szybko minąć Karola Kędzierskiego i ruszyć w pogoń za jadącym na drugim miejscu „Ryśkiem”. Ten był jednak już zbyt daleko. W drugim biegu natomiast po upadku na drugim zakręcie i ostrej szarży z końca stawki, Szymon przedzierając się do pierwszej dziesiątki zaliczył potężną wysiadkę przez kierownicę na największym skoku. Efektem niebezpiecznego wypadku jest połamana ręka, ale wszyscy trzymamy kciuki za jego szybki powrót na motocykl.

W tym czasie Łukasz Lonka pokazał, że im trudniejsze warunki, tym dla niego lepiej i mimo początkowej presji Maćka Więckowskiego, pewnie zwyciężył oba wyścigi obierając najlepszy kierunek do obrony mistrzowskiego tytułu. Rysiek zajął drugie miejsce w zawodach, a trzeci był Karol Kędzierski, przed Karolem Kruszyńskim i swoim bratem Łukaszem.

MX Open

Wiadomo było, że w otwartej kategorii Łukasz Lonka będzie jeszcze trudniejszy do zatrzymania, ale Maciek Więckowski w niedzielę postanowił ponownie rzucić rękawicę aktualnemu podwójnemu Mistrzowi Polski. W pierwszym wyścigu Lonia na swojej 450-tce nie pozostawił złudzeń rywalom i pewnie wygrał wyścig, ale w drugim zaliczył upadek po starcie i musiał gonić. „Rysiek” zobaczył w tym swoją szansę i robił, co mógł na swojej czterosuwowej ćwiartce jadąc na prowadzeniu, ale Lonka zbliżał się, jak rakieta odrabiając po kilka sekund na okrążeniu. Rywali mijał prawie slalomem, aby już po kilku okrążeniach mieć na swoim radarze pomarańczowego KTM’a z numerem 501. Maciek nie był w stanie zatrzymać Łukasza, który wygrał swój drugi wyścig tego dnia i tym samym zakończył weekend z kompletem 100 punktów oraz tablicami lidera w obu swoich klasach. Więckowski również w MX Open zajął drugie miejsce, ale na najniższym stopniu podium zobaczyliśmy rozkręcającego się Kubę Barczewskiego, który jak widać wraca do formy. Tym razem lepszy z braci Kędzierskich okazał się Łukasz, który zdobył tyle samo punktów, co piąty – Karol.

MX Kobiet

W klasie Kobiet po raz pierwszy w tym roku w Polsce i po raz ostatni przed operacją zobaczyliśmy Joannę Miller. Asia po raz kolejny utwierdziła nas w tym, że twarda z niej dziewczyna oraz jednocześnie najszybsza zawodniczka w Polsce i wystartowała z kontuzją kolana. Przed dłuższą przerwą nie mogła odmówić sobie jeszcze raz dreszczyku adrenaliny i rywalizacji oraz smaku zwycięstwa i w obu wyścigach pokonała swoje rywalki mimo ogromnego bólu. Na drugim miejscu dwukrotnie meldowała się bardzo ładnie jadąca Anna Stecjuka, która próbowała jeszcze zagrozić Asi. Z kolei o najniższy stopień podium rozpętała się zacięta rywalizacja pomiędzy Aliną Łaszcz i Karoliną Jasińską. Dziewczyny zakończyły zmagania z taką samą liczbą punktów, ale lepszy wynik w drugim wyścigu dał miejsce na „pudle” Karolinie.

MX Masters

Najbardziej doświadczeni zawodnicy pojawili się nie tylko bardzo licznie, ale również i w piekielnie mocnej obsadzie. Broniący tytułu Jacek Lonka musiał stawić czoła już nie tylko Jackowi Olszewskiemu i Waldkowi Lonce, ale również dwóm szybkim Pawłom – Szturomskiemu i Wizgierowi. Ostatecznie to Jacek wyszedł zwycięsko z tego pojedynku wygrywając pierwszy wyścig i meldując się na drugiej pozycji w drugim, ale kto wie, co by było gdyby nie kapeć wielokrotnego Mistrza Polski Cross-Country w pierwszym wyścigu? Paweł Szturomski po trzecim miejscu w pierwszym biegu i zwycięstwie w drugim skończył zmagania na drugiej pozycji. Podium dopełnił Wizgier z wynikiem 2-4, a czwarty był Jacek Olszewski.

Mistrzowski cykl nie zwalnia tempa i już niedługo odwiedzi Oborniki Wielkopolskie, które będą gospodarzem II rundy Orlen MXMP. Jeżeli chcecie zobaczyć ostrą walkę, szybką jazdę i piękne skoki zapraszamy już dziś.

Mistrzostwa Polski w Motocrossie wspiera strategiczny partner PKN ORLEN.

WYNIKI

(Biuro prasowe ORLEN MX MP)